Najnowsze Wiadomości

Unia Solec Kujawski - OSTROVIA

Wygrywamy w Solcu z tamtejszą Unią 2:0. Piłkarze stanęli na wysokości zadania i przywieźli do...

Dzisiaj gramy w Solcu Kujawskim

Dzisiaj gramy w Solcu Kujawskim

Dzisiaj nasi piłkarze zagrają w Solcu Kujawskim z tamtejszą Unią. Mamy nadzieje że po ostatnich...

Prosna Kalisz  - OSTROVIA 2001r.

Prosna Kalisz - OSTROVIA 2001r.

Po długim czasie nieobecności w Kaliszu, wypadł nam wyjazd na Prosnę. Zbieramy się w 23 osoby...

SPRAWIEDLIWOŚĆ W WOLNEJ POLSCE !!

SPRAWIEDLIWOŚĆ W WOLNEJ POLSCE !!

Wczoraj został pochowany Płk Wacław Krzyżanowski, a jego pogrzeb odbył się z pełnymi honorami...

  • Unia Solec Kujawski - OSTROVIA

  • Dzisiaj gramy w Solcu Kujawskim

    Dzisiaj gramy w Solcu Kujawskim

  • Prosna Kalisz  - OSTROVIA 2001r.

    Prosna Kalisz - OSTROVIA 2001r.

  • SPRAWIEDLIWOŚĆ W WOLNEJ POLSCE !!

    SPRAWIEDLIWOŚĆ W WOLNEJ POLSCE !!

Aktualności

Unia Solec Kujawski - OSTROVIA

Wygrywamy w Solcu z tamtejszą Unią 2:0. Piłkarze stanęli na wysokości zadania i przywieźli do Ostrowa cenne 3 punkty z gorącego terenu. Bramki strzelali 0:1 Michał Giecz (51'), 0:2 Marek Szymanowski (70'). Więcej o meczu na www.ostrovia1909.pl

 

Kibice:

Nas 0 na tym wyjeździe

Dzisiaj gramy w Solcu Kujawskim

Dzisiaj nasi piłkarze zagrają w Solcu Kujawskim z tamtejszą Unią. Mamy nadzieje że po ostatnich nieudanych meczach, uda się przywieź z trudnego terenu komplet punktów.

My nie wybieramy się na ten wyjazd zorganizowaną grupą.


Zdjęcie: Kibice Unii

Prosna Kalisz - OSTROVIA 2001r.

Po długim czasie nieobecności w Kaliszu, wypadł nam wyjazd na Prosnę. Zbieramy się w 23 osoby młodego składu i postanawiamy jechać autobusem podmiejskim. Wiadomo było, że ten wyjazd należy do tych z atrakcjami, więc przed wyjazdem dozbrajamy się odpowiednio w różnego rodzaju "gadżety". W autobusie siadamy osobno żeby dojechać bez przeszkód i niepotrzebnego towarzystwa. Po przybyciu na miejsce, wysiadamy na mieście i udajemy się na stadion bez żadnej obstawy, po drodze rozbieramy trochę elementów chodnika i tak zaopatrzeni idziemy pod stadion. Wchodzimy od tyłu stadionu z okrzykiem OSTROVIA, po czym pojawia się kilkunastu kibiców KKS -u zaskoczonych naszą obecnością. Przy bramie dochodzi do starcia, w użyciu zarówno po jednej jak i drugiej stronie sprzęt (takie czasy:), uzyskujemy przewagę i Kalisz cofa się na stadion, barykadując bramę. Po chwili zjeżdżają się smutni panowie, którzy przy próbie postawienia się - ostrą bronią zmuszają nas do położenia na ziemi. Zjeżdżają się posiłki i całą grupą jesteśmy zatrzymani i przewiezieni na komisariat. Droga przebiega z przerwami, bo co chwile musimy się zatrzymywać ze względu na zachowanie części naszej wesołej załogi (doping i walenie po blachach, ktoś tam jarał faje) Na komisariacie straszą nas poważnymi konsekwencjami za zaistniałą sytuację, jednak po kilku godzinach w pełnej obstawie jesteśmy odstawieni na autobus i wracamy do Ostrowa. Podsumowując był to jeden z ciekawszych wyjazdów, mimo iż nie widzieliśmy ani kawałka meczu, wygraliśmy starcie na terenie wroga i z małymi urazami wróciliśmy do domu. Cała sprawa odbiła się także echem w mediach, gdzie szumnie pokazywano nasze uzbrojenie.


SPRAWIEDLIWOŚĆ W WOLNEJ POLSCE !!

Wczoraj został pochowany Płk Wacław Krzyżanowski, a jego pogrzeb odbył się z pełnymi honorami wojskowymi, kompanią Wojska Polskiego i orderami na poduszce. Może nie było by w tym nic dziwnego gdyby nie fakt że pan pułkownik był  pierwszym stalinowskim prokuratorem, któremu w III RP zarzucono mord sądowy. Brał on udział bowiem  3 sierpnia 1946 r.  w skazaniu na śmierć Danuty Siedzikówny, "INKI", sanitariuszki antykomunistycznego oddziału mjr. Zygmunta Szendzielarza „Łupaszki”. Prokurator domagał się wyroku śmierci na niepełnoletniej dziewczynie.

Krzyżanowski był pierwszym któremu IPN zarzucił mord sądowy, ale też pierwszym który nie poniósł kary, ponieważ sąd w Wolnej Polsce !!! ponieważ Poznański sąd stwierdził, że nie można jednoznacznie ustalić, jaką rolę Krzyżanowski odegrał w procesie „Inki”. Kierując się zasadą, że wszystkie wątpliwości powinny być rozstrzygane na korzyść oskarżonego, uniewinnił byłego śledczego. 45 lat wcześniej wątpliwości nie przemawiały na korzyść Siedzikówny.


Wracając do oprawcy „Inki”. Krzyżanowski zarzucił jej udział w „bandzie Łupaszki”, nielegalne posiadanie broni i wydanie rozkazu zastrzelenia dwóch wziętych do niewoli funkcjonariuszy UB. Tego ostatniego czynu nie udowodnił jej nawet podległy bezpiece sąd i nie potwierdziło dwóch z pięciu zeznających „dobrowolnie” w sprawie milicjantów, którym żołnierze „Łupaszki” darowali życie. Jeden z nich przyznał, że opatrzyła go, gdy został ranny w walce z żołnierzami V Wileńskiej Brygady AK. Taki był z „Inki” bandyta.

Przypomnijmy :


Danuta Siedzikówna została aresztowana 20 lipca 1946 r., kiedy pojechała do Gdańska w celu zdobycia leków dla rannych partyzantów. Oskarżono ją o udział w „bandzie Łupaszki”, nielegalne posiadanie broni (tak jak Hansa Baumana), a w przede wszystkim o wydanie poleceń zastrzelenia dwóch funkcjonariuszy UB. Tego ostatniego czynu sąd jej nie udowodnił, a mimo to stwierdził, że zasługuje ona na śmierć.

Zdaniem prokuratora III RP, był to wniosek „rażąco niewspółmierny wobec czynów zarzucanych Danucie Sziedzikównie, jak i nie odzwierciedlający zebranego materiału dowodowego”.

„Inka” nie podpisała prośby do zdrajcy, podwójnego agenta współpracownika gestapo i Moskwy - Bieruta o łaskę. Zastrzelono ją 28 sierpnia 1946 r. w piwnicy gdańskiego aresztu. Razem z nią, z rąk plutonu egzekucyjnego, zginął Feliks Selmanowicz „Zagończyk”, jeden z dowódców majora „Łupaszki”. Umierali z okrzykiem „Jeszcze Polska nie zginęła”.

Jak widać, takie sprawy przechodzą gładko w Wolnej Polsce, Rząd woli niszczyć kibiców, robotników i ludzi którzy mają coś  innego do powiedzenia. Skazywać za drobne przewinienia, naginając prawo, skazywać za patriotyzm, ale nie potrafi wymierzyć sprawiedliwości dla zdrajców, morderców i komunistycznych bandytów.


 

Więcej artykułów…

  1. CIEKAWE FOTO
  2. OSTROVIA - Wda Świecie 0:1
  3. OSTROVIA - Wda Świecie
  4. LKS Gołuchów - OSTROVIA 1997r.
  5. Trochę historii

Strona 1 z 51